– O nie, nawet się nie waż. To twoja sprawa, nie moja. Jeśli uważasz, że powinieneś to

rana na miejscu i wzięcie pierwszego porannego samolotu; i tak
wydawały się pełniejsze i bardziej miękkie.
Tego, co zrobiła, nie można już było cofnąć. David osłupiał, kiedy
- 6 -
starą sprzedawczynią, gestykulując energicznie. Milla słabo mówiła
końcu to zawsze jakiś atut w ręku, nieprawdaż? Coś, czym można
- Wystarczająco, by wyjść za mnie i urodzić mi dzieci? Milli
143
go do trzeciego pokolenia, to pozostawała przecież od niego
uczuciowo i emocjonalnie mógł ją zniszczyć, a ona już żadnych
międzynarodowym. Sądził jednak, że gdyby Pavona schwytano na
- Musimy zwabić Diaza do mnie - powiedział. - Ale tak, żeby się
że idzie tam dzisiaj? Bardzo chciała znać odpowiedzi, ale ugryzła się
przywitanie, pomyślała Milla.


– Nie mogę – powiedział, gdy z dnia zrobiła się noc.

wiedziała, czego wymagać od niej będzie kolejna sprawa. Nie
równowagi, to Davida przy tym nie było. Najwspanialsza,
Diaz spojrzał na jej gołe kostki, pokręcił głową z dezaprobatą,

mężczyzny była ponura. Jeżeli Milla zdołałaby nawiązać z nim

– Jeszcze raz badam okoliczności jej śmierci – powiedział.
torebki, a w jej oczach pojawiły się wesołe ryski. – Dziwne, ale to mi się podoba.
kawiarni, w której wiedział, że jest wifi.

105

– Co?
jakby w ten sposób chciał go zmusić do działania.
pościeli przy akompaniamencie dzwonów kościelnych...